Czytam ten raport i się zastanawiam jak to możliwe że Protasiuk 7 kwietnia prawidłowo ustawił tryb Terrain Inhibit na TAWS a 10 kwietnia już nie?

Terrain Inhibit włącza się w przypadku podchodzenia do lotniska które nie znajduje się w bazie danych TAWS. W takim przypadku TAWS nie ostrzega Terrain Ahead bo wie że załoga zbliża się do lotniska - ostrzega przed pozostałymi parametrami przekraczającymi parametry podejścia do lądowania - nadmierny przechył, zbyt duża prędkość opadania. Wtedy załoga nie słyszy ciągłego Terrain Ahead i Pull UP, ale kiedy TAWS już coś zaalarmuje to trzeba to wziąć na poważnie.

Czy prawidłowe włączenie trybu Terrain Inhibit uratowało by im życie? Nie wiem - ale jest szansa że przy tak dużej prędkości opadania (zdaje sie 6m/s) TAWS by to zasygnalizował co spowodowało by poderwanie maszyny o tą sekundę-dwie wcześniej?

Dlaczego jednak nie włączyli tego trybu - 7 kwietnia Protasiuk włączył go prawidłowo bo był 2pilotem i siedział niemal na wprost TAWS. 10 kwietnia 2pilot tego nie zrobił a Protasiuk siedział za daleko. Dlaczego nie powiedział 2pilotowi aby ten włączył? Może nie chciał aby się nagrało? Może nie było na to czasu?

Dlaczego poleciała tak kiepsko wyszkolona załoga? (Już nawet PIS to przyznaje że załoga była kiepsko przygotowana - i tak z bohaterów nadludzkim wysiłkiem próbujący ratować samolot stali się tylko gorszą załogą)

Dlaczego nie poleciała lepsza załoga, taka jak 7 kwietnia? Pietruczuk i Protasiuk? Czy to nie przez to że prezydent Lech Kaczyński nie życzył sobie latać z "tchórzami" i Pietruczuk nie mógł być kapitanem w locie 10 kwietnia?